To tylko 12 godzin lotu z Madrytu :). Jestem tutaj i plyne, unosze sie i podziwiam. Buenos Aires - miasto, ktore nigdy nie spi. Jak powiedzial mi Diego kolacja zaczyna sie tutaj o 22.00, a nastepnie od 2.00 nad ranem jest czas na tance i tak do rana. Nie codziennie jednak, Argentynczycy tez lubia spac :)) i musza zapracowac na te przyjemnosci, a maja przy tym przecietnie tylko 15 dni urlopu w roku!!!!! Druga ciekawa rzecz, gdy jest wyznaczona godzina rozpoczecia imprezy np. o 00.00, to oznacza to, ze dobrze jest przyjsc o 2.00 nad ranem, bo wtedy wszystko sie zacznie, wczorajsza impreza urodzinowa Menelaosa byla fantastyczna, a najwiecej osob przyszlo o 3.0 :-).
To dopiero moj czwarty dzien w el capital de Argentyna, ale bardzo mi sie podoba. Ta kultura mnie fascynuje, a zaczelo sie ladnych pare lat temu od Hiszpanii :)) Szkoda troszke, ze jest jeszcze tutaj troche chlodno, 22 wrzesnia zaczela sie dopiero wiosna.
To dopiero moj czwarty dzien w el capital de Argentyna, ale bardzo mi sie podoba. Ta kultura mnie fascynuje, a zaczelo sie ladnych pare lat temu od Hiszpanii :)) Szkoda troszke, ze jest jeszcze tutaj troche chlodno, 22 wrzesnia zaczela sie dopiero wiosna.
It´s only 12 hours flight from Madrid :). I´m here and swim, float and admire. Buenos Aires - city which never sleeps. As Diego told me a dinner starts here at 10.00 p.m., and than from 2.00 a.m. there is time for dancing and so until morning. But not everyday, los Argentinos like sleeping also :)) and have to earn for those pleasures. They have with all that on average only 15 days of holidays a year!!!!!!! A second interesting thing, when there is a set up hour of starting a party at for example 00.00, it means that it is good to appear at 2.00 a.m., because than everything starts. Yeasterday´s Menelaos birthday party was fantastic and the most people came at 3.00 a.m. :-).
It´s just my fourth day in el capital de Argentina but I like it here a lot. This culture fascinates me and it started some years ago in Spain :)). The only pity is that, it´s still a bit cool here, just on 22 of September began Spring.
Super że opisujesz swoje wrażenia.
ReplyDeleteZ przyjemnością je czytam.
Gratuluję wspaniałego bloga!
ReplyDeleteSuper dzięki, że mogę Cię oglądać i czytać Twoje wrażenia z podróży.
ReplyDeleteZbyszek
Justynko z wielką przyjemnością czytam twoje teksty- wrażenia z tak wspaniałej podróży. Oczami wyobraźni widzę te całonocne imprezy:)
ReplyDeleteCzekam z niecierpliwością na następne gorące relacje.
CZAJA :)
Dziekuje za te wspaniale slowa :)Ciesze sie ze wam sie podoba.
ReplyDelete