Tigre i Parana






Wczoraj pojechalam do Tigre z moja kolezanka Sarah z Portland oraz z jej znajomymi z organizacji Eksplorerzy Ameryki Poludniowej. Miasteczko Tigre jest calkiem male i sklada sie z budynkow reprezentujacych rozne style architektoniczne, wrecz troche szalona kombinacja budynkow :)). Ale jest tam rowniez ogromne wesole miasteczko i bedac blizej slyszy sie niesamowite wrzaski :)). W kazdym badz razie najcudowniejszym doswiadczeniem, jakie mnie tam spotkalo byla wyprawa statkiem po delcie rzeki Parana. Plynelismy do posiadlosci ¨Dorado Club¨, zeby odpoczac i zjesc lunch. Doplyniecie do tego miejsca zajelo nam 2 godziny, ale to byla interesujaca podroz, plynelismy roznymi kanalami, obserwujac domki o roznych ksztaltach, restauracje przy rzece, pieski, ktore podbiegaly blisko w oczekiwaniu na wlascicieli powracajacych do domu:). Ta podroz przypomniala mi Holandie i setki kanalow, plynac ktorymi mozna podziwiac wspaniala nature..... Kiedy doplynelismy do posiadlosci ASADO juz na nas czekalo. Ta tajemnicza nazwa oznacza typowe Argentynskie danie. sklada sie ono z roznych rodzajow mies, pieczonych i z grila, serwowanych z przerwami wraz z salatkami i ziemniakami. Flan byl na deser, to rodzaj budyniu, ale mi nie smakuje. ASADO bylo wspaniale, szczegolnie wolowina - cerdo- po Hiszpansku, w Argentynie to najczesciej jadany rodzaj miesa i swietnie przyrzadzany!!!! Cala podroz byla wspaniala. Lubie Sarah, mozemy rozmawiac godzinami.............. mamy wspaniala nic porozumienia, obie rowniez chcemy dowiedziec sie roznych rzeczy o naszych krajach, interesujacych dla nas, zabawnych, zaskakujacych.

Yesterday I went to Tigre with my friend Sarah from Portland and some of her friends from South American Explorers organisation. The town itself -Tigre- is quite small and consists of building representing different styles of architecture, a bit crazy mix!!! But they have also got there a huge amusement park and one can hear a lot of screaming when coming closer to there :))) Anyway the most wonderful experience I had there was a boat trip in the delta of river Parana. We were heading to ¨Dorado Club¨ to relax there and have lunch. Going there took us 2 hours but it was very interesting, sailing through different canals, observing houses of different shapes, restaurants near the river, dogs who were coming close awaiting for their owners to come back home :). The voyage reminded me Holland and hundreds of canals there to admire the landscape from the boat...... When we reached the property ASADO was waiting for us. Well this mysterious name means a typical Argentinian dish. It consists of different kinds of meat, fried or grilled, served with some breaks, accompanied by salads, potatoes. Flan was for the dessert - kind of pudding, though not my favourite. ASADO was great, especially the beef - cerdo - in Argentina it´s the most often eaten meat and they prepare ir really well!!! The whole trip was really great. I like Sarah, we can talk for hours.... we have this amazing understanding and also we are both interested in our countries, she in Poland, me in the USA to find some new things, funny ones, amazing ones.

La Boca








To bardzo interesujaca stara dzielnica Buenos Aires, w ktorej w XIX wieku osiedlali sie przybysze z Wloch. Teraz jak obrazuja moje zdjecia znajduje sie tam wiele budynkow pomalowanych na czerwono, zielono, zolto, niebiesko i duzo roznych ciekawych elementow je zdobiacych. Robi to niesamowite wrazenie, szczegolnie w piekny sloneczny dzien. Ja mialam szczescie, bo gdy rano tam pojechalam pogoda byla wspaniala, a zaledwie kilka godzin pozniej po poludniu byla ulewa. Gdy bylam w el Boca mialam rowniez okazje ogladnac rozne pary tanczace tango. Prawie przy kazdym barze byla mala scena i przechodzac ulica czy tez rozkoszujac sie cafe con leche moglam nasycic sie pieknem tego tanca. W tym tancu jest tyle emocji. Tango to dla mnie rowniez przede wszystkim film "Tango Lesson" wyrezyserowany przez Sally Potter. Wiele razy ogladalam ten film, co za polaczenie muzyki, tanca w najlepszym wydaniu, pieknych obrazow i wspanialej fabuly!!!!

This a very interesting old district of Buenos Aires, where in the XIXth century immigrants from Italy settled down. Nowadays, what is shown in my photos there are many buildings painted red, green, yellow, blue and many different interesting details enriching them. It makes an incredible impression, in particular in beautiful, sunny day. I was lucky, because when I went there in the morning the weather was simply great and just a couple of hours later in the afternoon it was raining heavily. When I was in el Boca I had also an opportunity to watch different tango dancers. Close to almost every bar there was a small stage and passing by or sipping cafe con leche I could enjoy the beauty of that dance. There are so many emotions present in that dance. Tango for me is also, most of all, the movie "Tango lesson" by Sally Potter. I watched this movie many times, what a combination of music, great dance, beautiful shots and marvelous plot!!!!

Pieski, Dogs, Perros en Buenos Aires











Kocham psy, a tutaj ich nie brakuje. Jednak to nie tak, ze chodza bezdomne po ulicach, wrecz przeciwnie. Tutaj pieski maja wlascicieli, ale zabawna rzecza jest taka, ze przewaznie to nie wlasciciele wyprowadzaja swoich ulubiencow na spacer. W Buenos Aires mozna sobie wynajac osobe, ktora bedzie regularnie wyprowadzala naszego pieska na spacerki. Przyznaje, ze to bardzo zabawny widok, zobaczyc takiego pana czy pania, prowadzacego 10 pieskow albo wiecej i co wspanialsze wszystkie te pieski dobrze sie miedzy soba dogaduja :)) Spokoj i zabawa, tak, ze wyprowadzajacy moglby wrecz po prostu usiasc w cieniu i poczytac ksiazke :). W kazdym badz razie jeszcze nie widzialam tutaj takiego psa, jak w slynnym Argentynskim filmie ¨Bonbon -el perro¨. Polecam ten film tym, ktorzy kochaja pieski.

I love dogs and here they are. But it´s not the case that they walk homeless on the streets, on the contrary. Here the dogs have got their owners but funny thing is that mostly not the owners take their puppies for a walk. In Buenos Aires one can hire a person, who will be regulary taking our dog for walks. I admitt it´s a very funny moment to see such a man or a woman walking with 10 dogs or more and what is more marvelous these dogs are getting well on together :)). Quietness and fun, so that the person taking care of them could simply sit down in the shadow and read a book :). Anyway I haven´t yet seen here such a dog like in a famous Argentinian movie ¨Bonbon - el perro¨ I recommend that movie for dog lovers.

Wroclaw - King Crimson, Londyn - Led Zeppelin, Madryt - Bob Marley, Buenos Aires - cumbia, tango, Myslowic, rock, Led Zeppelin cdn.............











To tylko 12 godzin lotu z Madrytu :). Jestem tutaj i plyne, unosze sie i podziwiam. Buenos Aires - miasto, ktore nigdy nie spi. Jak powiedzial mi Diego kolacja zaczyna sie tutaj o 22.00, a nastepnie od 2.00 nad ranem jest czas na tance i tak do rana. Nie codziennie jednak, Argentynczycy tez lubia spac :)) i musza zapracowac na te przyjemnosci, a maja przy tym przecietnie tylko 15 dni urlopu w roku!!!!! Druga ciekawa rzecz, gdy jest wyznaczona godzina rozpoczecia imprezy np. o 00.00, to oznacza to, ze dobrze jest przyjsc o 2.00 nad ranem, bo wtedy wszystko sie zacznie, wczorajsza impreza urodzinowa Menelaosa byla fantastyczna, a najwiecej osob przyszlo o 3.0 :-).
To dopiero moj czwarty dzien w el capital de Argentyna, ale bardzo mi sie podoba. Ta kultura mnie fascynuje, a zaczelo sie ladnych pare lat temu od Hiszpanii :)) Szkoda troszke, ze jest jeszcze tutaj troche chlodno, 22 wrzesnia zaczela sie dopiero wiosna.


It´s only 12 hours flight from Madrid :). I´m here and swim, float and admire. Buenos Aires - city which never sleeps. As Diego told me a dinner starts here at 10.00 p.m., and than from 2.00 a.m. there is time for dancing and so until morning. But not everyday, los Argentinos like sleeping also :)) and have to earn for those pleasures. They have with all that on average only 15 days of holidays a year!!!!!!! A second interesting thing, when there is a set up hour of starting a party at for example 00.00, it means that it is good to appear at 2.00 a.m., because than everything starts. Yeasterday´s Menelaos birthday party was fantastic and the most people came at 3.00 a.m. :-).
It´s just my fourth day in el capital de Argentina but I like it here a lot. This culture fascinates me and it started some years ago in Spain :)). The only pity is that, it´s still a bit cool here, just on 22 of September began Spring.